Oglądając na facebooku dzieła bezowe Katli i Olof sama postanowiłam spróbować z odczynem wywaru z bzu. Niestety efekty wyszły zupełnie inne. Po dodaniu popiołu uzyskałam stalowy, a po dodaniu kilku kropel cytryny bardzo soczysty róż. Stalowy wrzuciłam do kąpieli z marzanką, ale o tym w następnym poście. A takie efekty mi wyszły, w porównaniu do tamtego roku nie uzyskałam fioletów, a właśnie róże. Krajka eksperyment będzie jeszcze bardziej kolorowa :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 września 2013
wtorek, 30 lipca 2013
Kruszyna
Podczas odwiedzin w Białogrodzie Katla opowiedziała o tym, jak chciała sfermentować korę kruszyny, by uzyskać czerwień, a chłopaki myśląc, że coś się popsuło wszystko wylali :D. Jako, że usłyszałam o nowym barwniku i od Alicji , stwierdziłam, że sama spróbuję. Korę Kruszyny możemy kupić w aptece bądź w ziołowym, w zawrotnej kwocie 3 zł z dodatkową łyżeczką w opakowaniu ;). Korę zalałam wrzątkiem i trzymałam tak 2 dni. Na początku kora zamienia wodę w czerwień, jednak po dłuższym czasie zamienia się w kolor jodyny (brunatnożółty). Gotując wywar, za radą Alicji dodawałam sody, dodałam także ałunu. Wraz z kolejnymi dawkami kolor wzmacniał się, podobnie jak nieprzyjemny zapach wywaru. Kolor może nie wyszedł czerwony, ale piękny rudo-ceglasty, z żadnego farbowania cebulą jak i orzechem nie udało mi się uzyskać takiego pięknego koloru :).
Tak wygląda Kora Kruszyny:
A tu opakowanie z moją pomocnicą:
Wywar od razu po zalaniu:
Oraz po 2 dniach:
Takie wełny wrzuciłam do farbowania (ta różowa brzydota to 100% wełna zamówiona na allegro jako bordowa):
Tak wygląda wywar po dodaniu sody:
W trakcie suszenia z poprzednim farbowaniem:
A tu już wysuszone wełenki, dzięki farbowaniu różowa,a teraz już ruda wełna pójdzie na skarpetki:
piątek, 26 lipca 2013
Nowa odsłona wrotyczu + brzoza
Piękne barwniki rosną, aż szkoda ich nie wykorzystać :). Zwłaszcza, kiedy człowiek ma dodatkowe zabawki! Mój luby zebrał mi wielki bukiet wrotyczu , a na początku lipca zerwał i suszył dużą gałąź brzozy. Brzoza dlatego, bo chciałam porównać efekt farbowania świeżymi liśćmi, a suszonymi.
Co do czasu farbowania, wywar gotuję około godziny , natomiast same wełny około półtorej godziny. Po farbowaniu wełny utrwalam w wodzie z octem.
W międzyczasie wstawiłam suszoną brzozę, w jej przypadku także dodałam siarczanów, głównie po to , aby stworzyć podobne środowisko jak w żelaznym garnku, w którym ostatnio farbowałyśmy:
Co do czasu farbowania, wywar gotuję około godziny , natomiast same wełny około półtorej godziny. Po farbowaniu wełny utrwalam w wodzie z octem.
Taki piękny wrotycz dostałam:
Takie zabawki miałam do dyspozycji (ałun, siarczan miedzi, siarczan żelaza, łyżeczka 2,5 ml):
Tak wyglądał wywar w trakcie gotowania:
A tak po dodaniu jednej łyżeczki każdego z dodatków:
Taki zestaw wrzuciłam do farbowania:
Tu wełenki od razu po wyjęciu:
W międzyczasie wstawiłam suszoną brzozę, w jej przypadku także dodałam siarczanów, głównie po to , aby stworzyć podobne środowisko jak w żelaznym garnku, w którym ostatnio farbowałyśmy:
Tu wełenki się suszą, po kolei wrotycz bez dodatków, brzoza, wrotycz + siarczany:
A tu już pozwijane i wysuszone wełenki, pierwsze zdjęcie przedstawia farbowanie wrotyczem, najbardziej żółta wełna na górze, jest także z farbowania wrotyczem, ale rok temu, był to wrotycz zerwany bardzo późno w okolicy września, co pokazuję , że późniejszy kwiat daję bardziej intensywny kolor. Drugie zdjęcie przedstawia farbowanie brzozą, wełna po lewej str była farbowana suszem, po prawej świeżą brzozą, tu na intensywność barwy wpływa świeżość barwnika:
czwartek, 18 lipca 2013
Odwiedziny w Białogrodzie :)
W drugi weekend lipca zawitaliśmy do Białogrodu :) . Mieszkanie w chacie wielką gromadą było cudowne, razem pomagaliśmy w budowie chat,a przy okazji zrobiłyśmy sobie drobne warsztaty z farbowania korą dębu i liśćmi brzozy. Efekty wyszły znakomicie , a wszystkie znalazłyśmy trochę czasu na kręcenie wrzecionem. Postanowiłam także stworzyć próbniki farbowania, ściągając z Alicji :) trochę się tych kolorów nazbierało.
Kilka fotek z Białogrodu:
A takie zestawy farbowałyśmy w korzę dębu oraz liściach brzozy:
A tu efekty farbowania po lewej brzozą, po prawej korą dębu , a po środku malutka nić farbowana łupinami orzecha włoskiego:
Tu zbiór farbowania przez dwa sezony:
A tu wykonanie próbniki:
Subskrybuj:
Posty (Atom)